Tumblelog by Soup.io
Newer posts are loading.
You are at the newest post.
Click here to check if anything new just came in.

October 16 2017

cmollka
08:12
9726 908f 500
Reposted frompieprzycto pieprzycto viamarghot marghot
cmollka
08:12
4143 f517
Reposted fromkassiarzyna kassiarzyna viasognito sognito
08:12
3962 0f92
Reposted fromcourtney97 courtney97 viasognito sognito
cmollka
08:12
0214 ce5a 500
Reposted fromTyMiJestes TyMiJestes viasognito sognito
cmollka
08:12

Momenty w których łamie nam się głos, należą do najważniejszych.

Reposted fromoutoflove outoflove viasognito sognito

October 11 2017

cmollka
07:18
cmollka
07:17
Chciałabym mieć męża. 11 lat spędziłam u boku mężczyzn niegotowych. Zastanawiających się. Spędzających ze mną miło czas, ale opowiadających mi o priorytecie wolności w swoim życiu, nie chcących nawet poruszać innych tematów. A ja miałam 23 lata i wydawało mi się, że to trochę nieważne czego ja chcę, że prawdziwa fajna laska powinna być wyluzowana, nie chcieć stałego związku, zgadzać się na wszystko co zaproponuje jej partner w łóżku, chodzić na striptiz i umieć nie narzekać, czyli zająć się sobą, kiedy on mówi "w życiu mężczyzny jest taki moment, kiedy należy wyruszyć w samodzielny rejs". Cicho w głowie pisałam "chcę mieć dom". Chciałam razem robić remont i kupować choinkę. Po 11 latach zostałam sama w pustym domu z refleksją, że przecież kurwa mać, moi znajomi biorą śluby i to ci których znałam przez ten czas. Patrzyłam w ciemny sufit i myślałam sobie "o co ci kurwa chodzi". I zrozumiałam. Chodzi mi o bycie z kimś, kto się nie boi. Kiedy mówię "chcę męża" to mówię "z puli wszystkich mężczyzn wybieram nie tych, którzy boją się związku tylko tych, którzy doceniają to kim jestem i mówią nie szukam dalej, a kiedy będzie źle, to usiądę z tobą, a jak będzie trzeba wybulę 180 zeta na terapię par i będę w tym z tobą". To nie jest romantyczna wizja. Wiem, że nie każdy chce ją spełniać, tylko ja o tym nie mówiłam. Bo się bałam. Bo nie wypada. Bo w ogóle nie wypada, żeby kobieta chciała wziąć ślub i mówiła o tym wprost, bo to jest biała sukienka, wesele i zdjęcia. Oczywiście ja najchętniej wzięłabym ślub w dwie osoby w urzędzie stanu cywilnego, bo nie ma za mną tęsknoty za ceremonią, jest tęsknota za partnerem który wybiera mnie tak jak ja wybieram jego. Po 11 latach zdałam sobie sprawę z tego, że chcę kogoś, kto chce ze mną robić remont, mimo że ja bardzo tego remontu nie chcę, kto stwierdza "nie szukam dalej, jesteś najzabawniejsza i miła w dotyku". Nie potrzebuję do tego czekania AŻ ON TO ZROBI, w myśl tych wszystkich psychoewolucjonistycznych bredni, gdzie mężczyzna zdobywa, bo ma penisa i penetruje i przyzwyczajony jest do zdobywania. Widzę to jako wzajemny kontrakt dwóch osób, które lubią się ze sobą śmiać, lubią się dotykać, wiedzą że będą się kłocić, ale ta kłótnia to nie bitwa o Iwo jimę, tylko regulacja przez kryzys. Ale na samym końcu musi być pewność. Obydwie strony muszą chcieć tego. "Mam tę obrączkę bo chcę wszystkim powiedzieć, że już nie szukam. Tak długo aż obydwojgu nam będzie zależało na nas i obydwie strony będą chciały pertaktować szczerze o tym co się dzieje, tak długo jesteśmy mężem i żoną. Tak długo jak będę chciała czuć smak jego spermy na języku, tak długo jak po wyjeździe nie będę mogła przestać go słuchać kiedy opowiada, tak długo kiedy będzie moim przyjacielem. Odpowiedzialni osobno za coś co jest nami razem". Ponieważ 4 lata temu zdałam sobie sprawę z tego, że mimo że bardzo źle znoszę mieszkanie z kimś, że zawsze ten sam problem: nie umiem "zadbać o swoje potrzeby" jak piszą w Wysokich Obcasach, czyli nie umiem wystękać "yyy wiesz co jest mi smutno że tak robisz i jakby rób co chcesz, wiem że jesteśmy oddzielnymi planetami czy chuj po prostu osobami", że mimo że moja strategia dbania o potrzeby polega na zaczynaniu zdania od "yy bo ja jestem zjebana" (bo jednak jestem, bo bycie dzieckiem nadużywanym w dzieciństwie powoduje, że jesteś obrośnięty bąblami i siniakami, które lubią pękać w najmniej oczekiwanych momentach, i nie jest to piękny widok) że mimo że czasem naprawdę tak myślę, niech mnie nikt nie dotyka, jestem Mechaniczną Małgorzatą, proszę przestać, nic mnie nie boli i nigdy mi na nikim nie zależy. Więc te 4 lata temu zdałam sobie sprawę z tego, że to kłamstwo. Że chcę mieć ulubioną osobę i razem z nią poznawać świat. Iść obok niej, a ona niech obok mnie idzie. Jako oddzielne osoby, które idą obok i razem, które są na tyle dorosłe, że potrafią szczerze ze sobą rozmawiać o rzeczach najtrudniejszych do przyznania się. I chcę mówić o niej "mój mąż", ponieważ wierzę że ten termin można zastąpić czymś innym, że "żona" może być osobą rysującą na asfalcie, a mąż może nie myśleć poważnie o nieruchomościach tylko rysować komiksy. Jak Bóg mi miły, nie ustanę w tym. Śmieją się ze mnie kiedy to mówię, a potem słyszę inne kobiety, które też tego chcą. Nie każdy potrafi na trzeźwo o czwartej trzydzieści co miesiąc śpiewać Davida Guettę nad Wisłą, zastanawiać się nad ulubionymi słowami i płakać co 45 minut.
— Małgorzata Halber
cmollka
07:14
4858 4e08
Reposted fromaletodelio aletodelio viaawaken awaken
cmollka
07:14

August 28 2017

cmollka
07:45
Zabawne jest to jak często ludzie mówią, że za Tobą tęsknią, a nic nie robią, żeby się z Tobą zobaczyć.
Reposted frompieprzycto pieprzycto viaRozaa Rozaa
cmollka
07:44
Potrzebowałam zmiany, potrzebowałam stać się kimś innym. Czułeś się tak kiedyś?
— 13 powodów- S01E09
Reposted frompastelowe pastelowe viaRozaa Rozaa
cmollka
07:44
Przez 266 dni walczyłam, próbowałam, starałam się, ośmieszałam, upokarzałam, goniłam, marzyłam, zabiegałam. O Ciebie, dla Ciebie, przez Ciebie, obok Ciebie. Pora zacząć szanować swój czas.
— N. Belcik
Reposted fromswojszlak swojszlak viacytaty cytaty
cmollka
07:44
Dzisiaj już wiem, że zderzenie z rzeczywistością bez szukania usprawiedliwień i koloryzowania jest przerażające. Dzisiaj już wiem, że to jedyna właściwa droga. Jedyny słuszny, pierwszy krok.
— N. Belcik
Reposted fromswojszlak swojszlak viacytaty cytaty

July 25 2017

cmollka
13:40
Reposted fromnoticeable noticeable vialissie lissie
cmollka
13:39
Pracował u nas kiedyś wspaniały grafik komputerowy, który na 70. urodziny przyniósł do pracy szampana. Tak koło 10 zaczął nim częstować. Jego młodszy o prawie 50 lat kolega stwierdził, że nie może pić, bo po pierwsze - jest rano, a po drugie - jest w pracy. Radosy 70-latek skwitował to kultowym teraz u nas zdaniem: "O! I takiej starości się boję".
— Piotr Kraśko
Reposted fromnacpanaa nacpanaa viaxsneakyx xsneakyx
cmollka
13:31

July 24 2017

12:24
3604 06bc
Reposted fromsol-mineur sol-mineur viajustaperson justaperson
cmollka
12:24
5159 7f20
Reposted fromambivalent ambivalent viajustaperson justaperson

July 19 2017

cmollka
06:53
5603 bb82 500
Reposted fromoutofmyhead outofmyhead viacryingangel cryingangel
cmollka
06:53
0844 29ea
Reposted fromsassenach sassenach viacryingangel cryingangel
Older posts are this way If this message doesn't go away, click anywhere on the page to continue loading posts.
Could not load more posts
Maybe Soup is currently being updated? I'll try again automatically in a few seconds...
Just a second, loading more posts...
You've reached the end.

Don't be the product, buy the product!

Schweinderl